Choć jak mówią podobno jestem niezłamaną optymistką, to jesienna szarówka i chłód za oknem dopadły i mnie. Dostało mi się po trosze jak wszystkim. Chandra, jak to się potocznie nazywa, wpadła i do mnie, by przypomnieć mi o swoim istnieniu. Długie, szare i zimne...