główne wywiadKarolina Gliniecka, autorka Charlize Mystery, jednego z najbardziej znanych i cenionych blogów modowych. Jej profil na facebooku obserwuje ponad 32 tysiące fanów. Pod jej wpisami pojawiają się setki komentarzy a jej stylizacje zostały docenione przez takie wydawnictwo jak British Vogue czy Harpers Bazaar!

Oto kilka prostych pytań, które przyszło mi do głowy by zadać polskiej, topowej blogerce :) Co sądzi o modzie i życiu poza nim Charlize Mystery?…

 

Małgorzata Laskowska; skąd się wziął pomysł na „Charlize Mystery”?

Karolina Gliniecka; Charlize Mystery to nic innego jak moje imię w języku angielskim oraz słowo ‚tajemnica’- chciałam by każdy z moich czytelników odkrywał mojego bloga na swój własny sposób.

Dziś o ubrania nie jest trudno, a jakie były początki Twojego bloga? Skąd brałaś ciuchy do swoich pierwszych stylizacji?

K.G. Swoje pierwsze stylizacje tworzyłam na podstawie ciuchów z SH, sieciówek oraz rzeczy zrobionych przez moją mamę. Chciałam by moje zestawy były niepowtarzalne.

Z pewnością zetknęłaś się z negatywnymi komentarzami? Czy nie podcinało Ci to skrzydeł i nie odbierało zapału do dalszej pracy oraz prowadzenia bloga?

K.G. Na początku brałam to bardzo do siebie i myślałam nad każdym negatywnym komentarzem. Teraz zupełnie mnie to nie obchodzi, przywykłam do tego, że hejtowanie to sport narodowy w naszym kraju.

 

A skąd czerpiesz inspiracje do stylizacji? Masz jakiś modowy autorytet? Kogoś, na kim się wzorujesz?

K.G. Nie mam jednego konkretnego autorytetu, lubię styl Olivii Palermo, ale inspiracji szukam raczej w gazetach, w muzyce, na ulicy…

Ludzie identyfikują Cię z ładną dziewczyną z bloga. A kim poza blogem jest Karolina Gliniecka?

K.G. Jestem jak najbardziej zwyczajną osobą, która lubi pójść do kina, ugotować coś pysznego, pojeździć na rowerze, przeczytać dobrą książkę, spotkać się ze znajomymi.

Twoje stylizacje zostały docenione między innymi przez British Vogue czy Harpers Bazaar. Co się czuje w takich chwilach?

K.G. Jestem bardzo dumna gdy widzę swoje zdjęcia na takich stronach jak Vogue British czy Harpers Bazaar. To jeszcze mocniej motywuje do dalszej pracy. To coś w rodzaju energetycznego kopa.

A pierwszy prawdziwy sukces? Wydarzenie, które Twoim zdaniem sprawiło, że przestałaś być jedną z wielu?

K.G. Za pierwszy taki sukces zdecydowanie mogę uznać zaproszenie do Nowego Jorku przez firmę Lenovo na prezentacje ich nowego produktu. Byłam tam jedyną blogerką z Polski co uznaje za ogromne wyróżnienie.

Jesteś osobą publicznie rozpoznawalną. Daje Ci poczucie satysfakcji czy raczej męczy?

K.G. Nie traktuje tego ani w kategorii satysfakcji, ani mnie to nie męczy. Jest mi miło gdy ktoś zaczepi mnie w centrum handlowym, zamieni kilka zdań. Zazwyczaj jednak ludzie wstydzą się podejść- widzę, że mnie rozpoznają, ale nie decydują się na rozmowę.

Karolina, zawsze wyglądasz zjawiskowo. Podzielisz się z nami sposobem na sukces? Jaki jest Twój sposób na to, by zawsze wyglądać idealnie?

K.G. Nie przebierać się, tylko ubierać. Jeżeli dobrze czujesz się w swoich ciuchach i z tym jak wyglądasz to inni na pewno to zauważą i docenią. Idealny look to taki, w którym czujesz się komfortowo.

Czy Twoim zdaniem dobry wygląd ma nieodzowny związek z dużymi pieniędzmi?

K.G. Zdecydowanie nie! Przykłady bogatych osób, które wyglądają niekorzystnie można mnożyć. Podobnie osób, które przy niewielkim budżecie potrafią wyglądać olśniewająco.

A gdzie robi zakupy czołowa blogerka modowa? Masz jakieś ulubione sklepy, którymi chciałabyś się z nami podzielić?

K.G. Przyznam szczerze, że coraz rzadziej chodzę na zakupy. Jeżeli jednak już wybieram się po coś do sklepu to wybieram Massimo Dutti, Simple CP, Aryton lub po prostu H&M czy Zarę.

Twoja szafa zapewne pęka w szwach, ale najwięcej w niej masz…

K.G. Butów. Mam ich ponad 200 par.

 

A czy jest coś, czego nie założyłabyś za nic w świecie?

K.G. Nigdy nie mów nigdy:)

 

Czy w wyborze ubrań polegasz wyłącznie na sobie, czy jest jednak ktoś, kto czasami wpływa na Twoje decyzje stylistyczne i potrafi „zbić Cię z tropu”?

K.G. Są dwie takie osoby, z których zdaniem bardzo się liczę- to moja mama i mój narzeczony. Zawsze pytam ich o radę i wiem, że doradzą mi najlepiej jak potrafią.

Czy tak jak większość z nas, dajesz sobie prawo do tzw. „złych dni” kiedy najchętniej snujesz się po domu w „rozciągniętych dresach”?

K.G. Oczywiście! W domu wygoda to podstawa, dlatego w mojej szafie znajdziesz dużo dresów.

Karolina, prowadzenie bloga modowego to bardzo ciężka i czasochłonna praca. Wiemy już że wyglądasz pięknie a to co robisz, robisz najlepiej. Co tak naprawdę sprawia, że masz na to ochotę, siłę i czas? Czemu według Ciebie służy prowadzenie bloga modowego?

K.G. Czasochłonna owszem, ale na pewno nie nazwała bym jej ciężką. Dla mnie to najlepsza praca jaką mogłam sobie wymarzyć. Bardzo się cieszę, że moja pasja przerodziła się w pracę z której się utrzymuje i która daje mi tyle radości. Siła i ochota przychodzą same, najtrudniej jest z czasem, którego momentami zaczyna brakować. Na pewno nie zamieniłabym się jednak na żadną inną pracę.

Moda jest dla Ciebie….

K.G. Ogromną pasją, czymś z czym mam do czynienia na co dzień i co sprawia mi przyjemność.

 

Karolina, bardzo dziękuję za spotkanie i rozmowę. Życzę Ci dalszych sukcesów i nieustających modowych inspiracji!

charlize_zestawienie